Płaska płaskorzeźba

PłaskorzeĹşba z Angkor Watu

Pisząc historie związane z moimi zdjęciami, nierzadko dowiaduję czegoś się nowego. Tym razem przekonałem się, że płaskorzeźby dzielą się na płaskie, wypukłe, wklęsłe i wykonane techniką łączną. W Angkorze, przy tylu obiektach, zapewne są wszystkie rodzaje.

„Ubijanie morza mleka” to jedna z najsłynniejszych. Długości nie pamiętam, ale jest spora. Animowaną wersję ubijania znalazłem na Youtube

.

Lubie!
0

Słoń na płasko

PłaskorzeĹşba w Angkorze

Dziś krótko – zdjęcie bez historii, bo to kolejna fotka z Angkor Watu i to na dodatek fragment płaskorzeźby, której wycinek już prezentowałem. Ale ta płaskorzeźba była bardzo duża, więc kto wie, może coś z niej się jeszcze tu pojawi?

Lubie!
0

Ciągle pada

Ulewa w Angkor Wacie

Ostatnio pisałem o opoce, jaką jest ziemia. Czymś, co nam wydaje się nam pewne jak ziemia pod stopami, są na przykład pory roku. Ale to złudzenie. Bo na przykład na półkuli południowej obecnie jest lato, a w lipcu, sierpniu będzie zima. Oczywiście mówię o klimacie umiarkowanym między zwrotnikiem a biegunem. A przecież nie wszędzie są cztery pory roku. W takiej Kambodży są dwie.

Gdy byliśmy tam, akurat trwała pora deszczowa. I rzeczywiście, prawie codziennie po południu padało. Czasem pokropiło, czasem lało, ale prawie zawsze coś kapało. Ulewa z powyższego zdjęcia była jedną z większych. Co oczywiście nie przeszkadzało temu, żeby wcześniej tego samego dnia i rano następnego świeciło słońce.

Lubie!
1

Angkor Wat razy dwa

Angkor Wat i jego odbicie

Kiedyś miałem z jednym kolegą dyskusję na temat standaryzowanych podejść do robienia fotografii. W skrócie chodzi o to, że jest kilka znanych sposobów robienia zdjęć, które „sprzedaje się” początkującym, by ich zdjęcia nabrały jakości. Przeczytamy o nich w każdym artykule typu „Dobre zdjęcia w pięć minut”. Jest też kilka rad, czego należy unikać.

I o ile można psioczyć, że niektórzy na tych kilku złotych radach poprzestają, to nie da się ukryć, że większość tych „porad babuni” działa. Na przykład zastosowanie odbicia głównego motywu w wodzie. Tak samo, jak unikanie kompozycji centralnej (także horyzontu biegnącego w połowie kadru).

Na powyższym zdjęciu jest wyświechtany motyw odbicia oraz niezalecana kompozycja centralna (o ile Angkor Wat i jego odbicie potraktujemy jako dwie części motywu głównego). Tyle tylko, że odbicie jest częściowe, co sprawia, że środek ciężkości tej fotografii przesuwa się w górę. Obecność trawy obok tafli wody sprawia, że także symetria w osi lewo-prawo nagle znika. Odbicie nieba jest jaśniejsze niż niebo (ciekawe dlaczego…). Z lewej jest niekompletna wieża, z prawej palma…

No właśnie, proste reguły są dobre na początek, potem należy je delikatnie modyfikować, miksować, przetwarzać. No i powtarzać, próbować do znudzenia, aż wejdą w krew. Bo jeśli ktoś sądzi, że myślałem o tym wszystkim, robiąc tę fotografię, to jest w błędzie. Po prostu tak wyszło, a teraz dorobiłem teorię do zdjęcia.

Lubie!
0

Na tle nieba

Zachód słońca nad Angkor WatemO Angkorze napisałem tyle, że trudno coś dodać. Zrobiono mu tyle zdjęć, że trudno o nowe. Czy moje jest nowe? Nie wiem, ale rano przed budynkiem widziałem tłumek fotografów. Wieczorem mniej więcej w tym samym miejscu też. Zachodzące słońce mieli za sobą, co dawało fajne oświetlenie świątyni.

Szybka decyzja – a może Angkor Wat na tle zachodzącego słońca? Czekał mnie kawałek marszobiegu, bo cały kompleks z fosą jest duży. Słońce znikało, ale udało się. Przełączyłem wtedy na RAW-y, choć normalnie fotografowałem w JPG (kwestia oszczędności miejsca). Cofnąłem się między drzewa, żeby dodać ramkę z gałęzi. Zrobiłem kilka zdjęć – poziomych i pionowych. Jedno z podłużnych wisi u mnie na ścianie.

Lubie!
1