Ściana

W górach wszystko co północne ma większą moc. Wiadomo, od południa, wschodu czy zachodu świeci słońce, a od północy nie. Wyjątkiem są góry na drugiej półkuli, gdzie słońce wstaje na wschodzie, wędruje na północ i chowa się na zachodzie. Dlatego to południowa ściana Aconcagui ma moc.

My oczywiście się nią nie wspinaliśmy, ale ze szczytu była doskonale widoczna i robiła wrażenie. Była to dodatkowa nagroda za wejście na wierzchołek, bo widoki z góry (jeśli są), to taka wisienka na torcie, którym jest satysfakcja z pokonania samego siebie, zwycięstwa w zmaganiach z pogodą, wysokością i zmęczeniem. Bez wisienki tort też smakuje, ale z nią bardziej.

Nie trzeba zapominać, że choć wisienka jest na górze, tort czeka na dole. W naszym przypadku wejście okazało się (jak na tamte warunki) relatywnie nie aż takie trudne. Ale żeby odebrać nagrodę, musieliśmy sporo dać z siebie podczas zejścia. Udało się i pozostały: satysfakcja, zdjęcia i jakiś kamyk, który podczas przeprowadzki gdzieś został wetknięty. Ale jeszcze się znajdzie.

Lubie!
0

Targ warzywny

Luang Prabang i jedna z ulic, przy której odbywał się handel warzywami. My raczej tam niczego nie kupowaliśmy, bo choć sprzęt biwakowy (w tym menażka i kuchenka) mieliśmy, to posiłków sami nie robiliśmy. Oferta gotowego jedzenia na ulicy była tak bogata i korzystna (jakość za cenę), że nie było warto.

Lubie!
0

Szczypta soli

Z okolic Uyuni było już sporo zdjęć. To powstało ostatniego dnia wycieczki, która kończyła się w okolicach tego miasta. Ludzi wydobywających sól fotografowałem z daleka, dość krótko i szczerze mówiąc, teraz nie wiem, dlaczego nie poszliśmy tam jeszcze raz, bo przecież miejsce jest bardzo fotogeniczne. Następnej okazji może już nie być.

Lubie!
1

Z krzaków

Zdjęcie z tego miejsca już pokazywałem. Warto sprawdzić, jak się różni od tego. A różni się, co dowodzi to tylko starej prawdy, że po pierwsze fotografia to nie obiektywny zapis rzeczywistości, a subiektywna wizja autora (oczywiście w pewnych granicach), po wtóre – każdy obiekt można przedstawić na wiele sposobów.

Tak, na pierwszym planie widać tzw. gwiazdy betlejemskie, czyli wilczomlecze nadobne. Pochodzą z Ameryki Środkowej, ale jak widać rosną też po drugiej stronie globu i to w stanie dzikim.

Lubie!
0